Jak rozpoznać "złom"?
Utworzona 02/11/2009, 17:55:50
Niektóre mankamenty
używanego samochodu mogą świadczyć o jego burzliwej przeszłości. Jednak
nie należy wyrokować pochopnie.
Pęknięcie przedniej szyby od kamienia powoduje, że trzeba ją wymienić. Boczna szyba z innego rocznika może świadczyć, że kiedyś włamano się do auta. Często na bazie pobieżnych oględzin, nawet z miernikiem grubości lakieru, potencjalny kupujący wydaje werdykt dotyczący danego auta - uznaje, że jest ono powypadkowym wrakiem, niewartym cienia zainteresowania i brało udział przynajmniej w kilku poważnych kolizjach.
Przodują w tym niestety fora internetowe, gdzie na podstawie mikroskopijnej wielkości zdjęć wykonanych telefonem komórkowym ocenia się w sposób nieznoszący krytyki powypadkowość samochodu.
Tymczasem sprawy nie zawsze są tak proste, na jakie wyglądają. Często samochody całkowicie bezwypadkowe są przekreślane, ponieważ kupującemu wydaje się, że znalazł ślady świadczące o przebytej kolizji. To prawda, że gdy wszystkie opisywane przypadki wystąpią razem, ofertę może trzeba uznać za podejrzaną. Ale tylko jedna z opisywanych wad już niekoniecznie oznacza, że trafiliśmy na tzw. minę.
Gruba
powłoka lakiernicza
Fakt, że
znaleźliśmy grubszą powłokę lakierniczą, nie oznacza, że samochód jest
powypadkowy, tylko że był lakierowany. Jedno z drugim może, ale nie musi
się wiązać.
Elementy
nadwozia lakieruje się z różnych powodów: np. z powodu zarysowań lub
odbarwień, często nawet dzieje się to na gwarancji - nie wspominając już
o tym, że nawet nowe samochody mają lakierowane niektóre fragmenty
nadwozia przed wydaniem klientowi, ponieważ doznały szkód w transporcie.
A klient, który samochód odbiera, może nawet nie być tego świadom.
Lakier
w różnych odcieniach
Zupełnie
inaczej lakier układa się na stalowej blasze, a inaczej - na miękkim,
plastikowym zderzaku. Dlatego w zależności od kąta padania promieni
słonecznych, odcienie mogą wydawać się różne. Szczególnie widoczne jest to na
zdjęciach cyfrowych. Pamiętajmy, że np. samochody Renault mają plastikowe
błotniki przednie, więc różnica w odcieniu lakieru między błotnikiem
a drzwiami wcale nie powinna być dyskwalifikująca.
Szczeliny
przy przednim zderzaku
W wielu
samochodach, żeby wymienić żarówkę światła przedniego, trzeba zdjąć zderzak.
Zakładanie wykonanego z bardzo miękkiego plastiku zderzaka nie jest łatwym
zadaniem i nie zawsze da się to zrobić idealnie - zderzak po jakimś czasie
może nieco opaść i pojawiają się szczeliny. Przykładem takiego samochodu
jest Fiat Stilo. Natomiast w VW Passacie B5 czy większości modeli Audi
przedni zderzak zdejmuje się do wymiany rozrządu. Często w samochodach,
które pokonały wiele tysięcy kilometrów w trasie, zderzak lakieruje się,
żeby usunąć ślady po owadach i uderzeniach kamyków.
Wyeksploatowane
wnętrze
W niektórych
samochodach wnętrze zużywa się zadziwiająco szybko, w innych -
charakteryzuje się wyjątkową odpornością. BMW czy Mercedes po 300 tys. km wciąż
wyglądają nieźle i dosyć świeżo, natomiast np. w starszych autach
koreańskich kierownica po 50-80 tys. km sprawia wrażenie przetartej na wylot.
Podobnie jest z wykończeniem boczków drzwi w samochodach koncernu VW
z początku XXI w. - bezbarwna farba ochronna schodzi z nich płatami,
co wprawdzie wygląda koszmarnie (z punktu widzenia klienta), ale
o przebiegu nijak nie świadczy, bo ta przypadłość pojawiała się często już
po 2 latach i po przebiegu ok. 50 tys. km.
Szyby
z różnych roczników
Po pierwsze,
nawet w nowym aucie szyby mogą różnić się nieznacznie rocznikiem. Ale ten
przypadek pomijamy. Przypuśćmy, że samochód, który chcemy kupić, ma przednią
i boczną szybę mocno odbiegającą od rocznika produkcji. Może to oznaczać,
że przednią szybę wymieniono na skutek pęknięcia od uderzenia kamieniem,
a boczną - po prostu po włamaniu do samochodu, co przecież zdarza się dość
często. I wcale nie musi być to szyba boczna przednia, bo złodziej wybije
to, co wybić jest najłatwiej z możliwie najmniejszym hałasem.
Na pdst.: Tygodnik Motor